Przepisy na kosmetyki

Błyskawiczny nawilżający krem DIY z aloesem – tylko dwa składniki!

O zaletach domowych kosmetyków myślę, że nie trzeba nikogo przekonywać. Mają jednak jedną wadę, która dla wielu osób jest dyskwalifikująca – mianowicie trzeba je zrobić. Coś za coś. Często też w przepisie pojawiają się składniki, które niekoniecznie mamy  w domu lub są dostępne w sklepie za rogiem. Ja najczęściej mam problem z kremami do rąk, które ze względu na moje AZS zużywam w hurtowych ilościach.

Co robić, gdy dopada nas leń, a w magazynku z półproduktami pustki?

Zdradzę Ci dzisiaj mój sposób na szybki nawilżający krem DIY z aloesem. Jest tak prosty, że aż wstyd to nazywać recepturą czy przepisem. W mojej skali trudności/zaawansowania oceniam go na jednego leniwca:

Stopień trudności: łatwy przepis na naturalny i nawilżający krem do rąk

Krem jest lekki i szybko się wchłania, ale daje odpowiednią dawkę nawilżenia. Na lato w sam raz 🙂 Niestety moja ultra wrażliwa, atopowa skóra rąk nie toleruje żadnych innych mazideł poza samoróbkami. Tą metodą ratuję się, gdy nie mam czasu na bardziej „profesjonalne” receptury, a rezultat jest zadowalający. Czego chcieć więcej?

Co będzie nam potrzebne?

nawilżający krem do rąk z aloesem DIY

Tak jak obiecałam, potrzebne nam będą jedynie dwa składniki, w dodatku myślę, że każda z nas będzie je mieć w zanadrzu:

  •  2 łyżki żelu aloesowego (ja używam zazwyczaj żelu firmy Gorvita, bo ten mam sprawdzony i mnie nie uczula, ale jeśli chcesz, nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś wzięła ten żel, który lubisz i masz w domu. Ważne tylko, by był to żel aloesowy, a nie np. hialuronowy, bo ten utworzy stabilnej emulsji i olej będzie się wytrącał)
  • 1 łyżka płynnego oleju, tutaj jest to olej konopny. Często biorę też olej z czarnuszki, który jest fantastyczny, jeśli chodzi o łagodzenie atopowych zmian na skórze. Innym dobrym zamiennikiem jest olej kokosowy, ale on może wymagać wcześniejszego podgrzania, żeby rozpuścić wszystkie grudki. A na to przecież nie mamy czasu, prawda 🙂 ?

Dodajemy nasze składniki, mieszamy chwilę intensywnie bagietką lub spieniaczem  i… gotowe! Pozostaje nam tylko przełożyć krem do zdezynfekowanego słoiczka. Krem na bazie żelu aloesowego jest stabilny, nie rozwarstwia się. W dodatku ma bardzo lekką, żelową wręcz konsystencję, możemy nakremować dłonie i kontynuować nasze czynności. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie używania go do twarzy czy dekoltu, jeśli masz taką potrzebę. Ja osobiście nie używam kremów do twarzy (to wyjaśnię przy innej okazji;) ), dlatego u mnie znalazł takie, a nie inne zastosowanie.

A Ty masz jakieś sprytne sposoby na szybkie domowe kosmetyki?