Handmade,  Szyciowo

Sezon wiosna-lato – uzupełnienie szafy

Pomału zaczyna mi brakować miejsca na chomikowanie materiałów i włóczek. Co zrobić, gdy w głowie wciąż mam nowe projekty i przekonanie, że muszę mieć TĘ RZECZ TERAZ I ZARAZ. Niestety, doba ma ograniczoną ilość godzin, więc wiele z tych planów pozostaje… no właśnie planami. Mam już za sobą wiosenny przegląd szafy, który polega u mnie na selekcji ubrań zbędnych/nielubianych i jednocześnie stwierdzeniu, czego w niej brakuje. Czyli w zasadzie można powiedzieć, że pozbywam się starych ubrań, żeby mieć miejsce na nowe :). Zapraszam na moje propozycje ubrań, które planuję wprowadzić do mojej garderoby.

 

1. Ciepły kardigan – otulacz

Zacznę od projektu, który na tę chwilę jest w najbardziej zaawansowanej fazie. Lato bywa u nas ostatnio bardzo kapryśne, dlatego zawsze na imprezach w plenerze, grillu, wolę mieć w zasięgu ręki ciepły sweter, którym można się otulić niczym kocem. Po długich poszukiwaniach zdecydowałam wzór z Burdy (tegoroczne wydanie specjalne Druty i oczka).

Rozmiarówka jest co prawda plus-size, ale używałam cieńszych drutów, więc mój sweter będzie węższy niż wymiary podane w Burdzie. Długość zachowałam oryginalną, ale i tak już w tej chwili widzę, że będę przedłużać sweter, dodając dodatkowy ściągacz od dołu. To akurat mnie nie dziwi, większość wykrojów i gotowych ubrań jest dla mnie przykrótka (jestem wysoka jak na kobietę i mam dość długi tułów).

Włóczka to mieszanka mojej ukochanej alpaki i wełny – „Lima” firmy DROPS w kolorze omszałej zieleni 7810.

włóczka drops lima zielony mech

Konstrukcja swetra jest dość oryginalna, więc zobaczymy, co z tego wyniknie.

2. Czerwona sukienka z kopertowym przodem

Podobnie jak z kardiganem, długo szukałam wykroju, który pasował by mi w 100%. Znalazłam go ostatecznie w starej Annie (1/2015). Mam kupioną już dawno czerwoną dzianinę z wiskozy. Niestety, może mi zabraknąć materiału, dlatego fiflaki do wiązania powstaną z czerwonego szyfonu w zbliżonym kolorze. Wybrałam wersję z najkrótszym rękawem.

3. Dżinsowa letnia sukienka

Kolejny wykrój na sukienkę również odszukałam w Annie, tym razem był to numer 3/2014. Już dość długo noszę się z zamiarem uszycia luźnej sukienki z cienkiego dżinsu, dopasowanej w talii. Mam już jedną kupioną w Lidlu (!) i jest to moja ulubiona letnia sukienka, pasuje i do trampek i do eleganckich sandałów, jest bardzo wygodna, ale zarazem nie jest „plażowa”. W dodatku dżins jest, wbrew temu co się wydaje, świetnym materiałem na upały. Ponownie zdecydowałam się na kopertowy krój, bo bardzo dobrze służy mojej figurze, a mam bardzo mało ubrań z takim dekoltem.

Moja wersja to wersja B. Niestety, ponownie rozmiarówka rozpoczyna się od 44/46 w górę, więc przy okazji nauczę się zmniejszać wykroje (wykroje z Anny szyję przeważnie w rozmiarze 42, dzianiny często 40).

4. Letnie koszule

Kolejne wyzwanie czeka mnie przy szyciu letnich koszul. Zależało mi na tym, by były luźne i wygodne, ale zarazem z podkreśloną talią (oversize mi wybitnie nie służy). Najbardziej przypasował mi wykrój 108 z Burdy 3/2009.

W tym przypadku czeka mnie powiększenie bluzki w biuście oraz poszerzenie rękawa (wszystkie modele z Burdy są dla mnie przyciasne w przedramieniu). O ile z rękawem raczej nie będzie problemu, to poprzednie przerabianie wykroju na duży biust skończyło się u mnie przodem ewidentnie dłuższym niż tył. W razie czego zrobię jak poprzednim razem, dodam na dole rozporki i będę udawać, że tak miało być ;).

Nie mam pewności, co do tych zakładek przy szyi. Na pewno pozbędę się kołnierzyka, wykańczając jedynie dekolt tasiemką. W planach mam dwie koszule, jedna biała w kwiecisty wzór (kupiona jako pościel w lumpeksie) oraz druga w kratkę.

5. Ażurowy sweter w miodowym kolorze

Kolejną rzeczą, która prześladuje mnie od dłuższego czasu jest letni, ażurowy sweter. Mniej więcej coś takiego, choć może bardziej luźny:

Mam już zakupioną włóczkę, jest to mieszanka bawełny i wiskozy, czyli moich ulubionych materiałów (chociaż gdybym miała wybrać, to jednak wiskoza wygrywa). Dokładnie ta:

Włóczka na żywo jest przepiękna, lekko lśni. Jak każda bawełniana, przypomina oczywiście trochę sznurek. Marka Performance nie była mi do tej pory znana, zobaczymy jak będzie się sprawować. Co do wzoru, to wciąż poszukuję idealnego.

6. Patchworkowe dżinsy-rurki

Na koniec najbardziej ambitny projekt.

Mam w moim materiałowym magazynku dwa metrowe kawałki elastycznego dżinsu. Początkowo miałam je wykorzystać na szorty lub spódniczkę, ale kolory (typowy ciemny denim) są na tyle zbliżone do siebie, że naszła mnie ochota pokombinowania z wykrojem na normalne dżinsy i wprowadzeniu ukośnych cięć, dzięki czemu wykrój zmieści się na dostępnym materiale.

Jako baza posłuży wykrój z Ottobre Design:

Cięcia z kolei zapożyczę ze spodni z Burdy (to był wykrój kupowany osobno, nie z czasopisma):

Najbardziej obawiam się, że dżins cięty po skośne rozciągnie się zbytnio i nogawka będzie zdeformowana.

To by było na tyle. Mam nadzieję, że Wy również znajdziecie tu coś inspirującego dla siebie, a ja poczuję się bardziej zmotywowana do spełnienia moich zamierzeń :).

%d bloggers like this: